Czy domowa elektrownia słoneczna się opłaca?

W poniższym artykule postaramy się podzielić z państwem naszą wiedzą, doświadczeniem oraz analizą ekonomiczną.

Ile pieniędzy włożymy do swojej skarbonki inwestując w PV?

Prosta odpowiedź brzmi tak

Inwestycja w instalację fotowoltaiczną z pewnością prędzej czy później przyniesie Tobie lub twojej firmie zyski. Jedyne pytanie to jak szybko? W obecnych realiach(artykuł pisany w lecie 2018r) standardowe instalację zwracają się w okresie już od 5 do 10 lat. Oczywiście wszystko zależy od typu instalacji, który wybierzemy, czy instalacja słoneczna wykonywana jest dla firmy czy dla domu jednorodzinnego, ba znaczenie ma nawet czy elektrownia i jej elementy zlokalizowane są na dachu budynku mieszkalnego czy gospodarczego. Nasz artykuł podzielimy na dwie części, pierwsza będzie dotyczyć gospodarstw domowych a drugą poświęcimy firmom. 

Instalacja dla domu jednorodzinnego

Czy wiesz, że w Niemczech aż 3 miliony domków jednorodzinnych wyposażonych jest we własne elektrownie słoneczne? 3 MILIONY! Przyjmując, że średnia ilość mieszkańców w jednym gospodarstwie to 4 osoby, da nam to 12 milionów obywateli, którzy produkują więcej prądu niż zużywają. Albo przynajmniej zużywają tyle ile sami wyprodukują. Taka liczba w skali Polski dałaby nam 33 procent społeczeństwa korzystającego tylko z odnawialnych źródeł energii. Luźno zakładając, że 50 procent Polaków mieszka w miastach panele fotowoltaiczne zagościłyby na trzech z pięciu domów. Jak dla mnie byłby to piękny widok. No dobra, trochę się rozmarzyłem. Czas na rzetelną analizę środowiska wokół OZE w Polsce oraz ocenę opłacalności.

W nagłówku głównym wspominam, że średni czas zwrotu z inwestycji to od 5 do 10 lat. Nie dodałem, że żywotność instalacji to lekką ręką 25 lat. Nawet nie zgłębiając się w wyższą matematykę odrazu widać, że na start dostajemy od 15 do 20 lat darmowego prądu w gniazdku. Dodam, że obecny okres zwrotu nie zakłada stałych wzrostów cen energii. Tylko od początku 2018 roku cena na Towarowej Giełdzie Energii podrożała o 33%, a jest to cena czystej energii bez dodatkowych opłat takich jak dystrybucyjna czy handlowa. Spodziewane są dalsze wzrosty ceny energii elektrycznej, a odbije się to bezpośrednio na portfelach konsumentów. 

Głównym kosztem budowy elektrowni jest zakup sprzętu. Panele fotowoltaiczne oraz inwerter, wraz z okablowaniem i zabezpieczeniami to 70 procent końcowej ceny instalacji. Pozostałe to 10 procent kosztu montażu oraz 20 procent to koszt podatku. 

Sprzęt. W tej materii mamy spore pole do popisu co do potencjalnego okresu zwrotu. Możemy wybrać opcje droższe, z dłuższymi gwarancjami, lub opcję tańszą z 10 letnią gwarancją. Która jest lepsza? Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Każdy konsument jest inny i ceni sobie co innego. Jeden wybierze opcję tańszych paneli – zyska szybszy zwrot, ale potencjalnie skróci okres użytkowania instalacji. Drugi wybierze opcję bardziej bezpieczną, za to gwarantującą mu pełnie zwrotu z inwestycji, nawet kosztem kilku dodatkowych lat. Ja osobiście wybrałem wersję pośrednią, moja instalacja należy do tych ze średniej półki, a okres zwrotu jaki sobie wyliczyłem to 8 lat. Co złożyło się na moje wyliczenia? Płaciłem 400zł rachunku za prąd co dwa miesiące. Rocznie daje to 2400zł rachunku. Za instalację bez podatku zapłaciłem około 20 tysięcy złotych.  No właśnie, podatek. Niestety nasze przepisy są trochę paradoksalne. Wykonując instalację na dachu domu płacimy 8 procent VAT. Natomiast wykonując, ją np na garażu, który nie jest bezpośrednio połączony z domem płacimy stawkę 23%. Trochę nie poważne prawda? Tak czy siak, pytając różne firmy o wyceny musimy odrazu zaznaczyć na jakim budynku chcemy by elektrownia pracowała. Ceny montażu w ogóle nie biorę pod uwagę, gdyż większość firm oferuje bardzo podobne i zbliżone stawki, na tyle że nie wpływają one na końcowy okres zwrotu.

Instalacja dla firmy

W moim miejscu zamieszkania opinia wśród właścicieli firm na temat fotowoltaiki jest mocno podzielona. Znajdziemy tu zarówno entuzjastów jak            i osoby nastawione raczej sceptycznie. Rozumiem obie strony, w końcu nikt nie wie co w danej branży wydarzy się za rok, a co dopiero zaplanować inwestycję, która zbierze żniwo dopiero za kilka lat. W mojej opinii są jednak specyficzne branże, w których potencjał rozwoju fotowoltaiki jest duży. Są to przede wszystkim przedsiębiorstwa produkcyjne oraz przemysłu spożywczo-przetwórczego mającego szczyt w miesiącach letnich. Dla przedsiębiorstw produkcyjnych należy wziąć pod uwagę koszt prądu w taryfie szczytowej, i dobrać tak instalację by pokrywała zapotrzebowanie tylko w tych krytycznych godzinach. W pozostałych porach dnia gdy korzystamy z tańszych taryf pobierać energię z sieci. W drugim przypadku przedsiębiorstw takich jak chłodnie, krytycznym okresem funkcjonowania dla nich jest okres letnio-jesienny czyli okres zbiorów. W tym okresie w takich przetwórniach jest największy pobór prądu, zbiega się on ze szczytowym okresem produkcji prądu ze słońca. Największe uzyski mamy w okresie od kwietnia do października. Moc instalacji dobrana tak by pokryć zapotrzebowanie w lecie, wystarczy również w mniej energochłonnych miesiącach. 

 

Tym, krótkim akapitem chciałbym podkreślić, że nie ma prostej analizy opłacalności takiej inwestycji dla firmy. Należy rozważyć wiele aspektów, od tego czym dana firma się zajmuje, do tego gdzie można podnieść efektywność zużycia energii tak by rozmiar potencjalnej instalacji był mniejszy. Ciekawym rozwiązaniem jest również wykorzystanie fotowoltaiki do zasilania oświetlenia w firmie. Wymieniając stare oświetlenie na nowe energooszczędne typu LED i wykorzystując do zasilania farmę słoneczną, możemy starać się o białe certyfikaty – które w jakiejś części pomogą nam sfinansować inwestycję i obniżyć okres zwrotu. Skontaktuj się z naszym ekspertem by dowiedzieć się jak zoptymalizować koszta w swojej firmie.

"Wierzę, że dbając o rozwój fotowoltaiki w Polsce dbamy nie tylko o środowisko ale również o własne portfele."
bartosz szymański
inżynier odnawialnych źródeł energii
Close Menu